Wywiad z panią Patrycją Hurlak

PRESS: W dzieciństwie chodziła Pani na katechezy, czy brakowało Pani wspólnych mszy razem z rodziną?

Patrycja Hurlak: Jeżeli pyta mnie Pani o to co było, to nie wymagajcie od dziecka żeby mu brakowało czegoś czego nie zna, ponieważ dziecko przyjmuje wszystko tak jak jest. Załóżmy, że jeżeli dziecko nigdy nie spróbowało truskawek, to jeżeli zapyta się to dziecko w wieku 20 lat czy miałeś pretensje o to, że nigdy nie jadłeś truskawek, to odpowie, że nigdy nie wiedziało że truskawki istnieją. Jak mogłoby mieć o to pretensje?

PRESS: Czy Pani koleżanki ze szkoły podstawowej także interesowały się amuletami i horoskopami?

Patrycja Hurlak: Nie pamiętam, ponieważ jeżeli człowiek wchodzi w okultyzm to staje się outsiderem. Człowiek traktuje sam siebie jako lepszą osobę, wiedzącą więcej i odcina się od osób „zwyczajnych”.

PRESS: Nie chwaliła się Pani przed koleżankami?

Patrycja Hurlak: Nie, ponieważ tym się człowiek nie chwali. Jeżeli wchodzi się w wiedzę tajemną to nie chce się tym dzielić.

PRESS: Czy w showbiznesie okultyzm to częsty problem?

Patrycja Hurlak: Jest to ogromny problem. Sama byłam świadkiem jak koleżanka aktorka koledze aktorowi polecała wróżkę jak dobrą kosmetyczkę. Na tej zasadzie to działa. Szczególnie widząc jaki jest opór w tej chwili, po wydaniu Nawróconej Wiedźmy. Jeszcze zanim książka się ukazała jeden z moich kolegów aktorów po przeczytaniu jej elektronicznej wersji zrobił mi awanturę, mówiąc że Kościół zrobił sobie ze mnie „pozytywnego głupca”. Mówił, że jak można twierdzić że bioenergoterapia jest niedobra i co może być złego w przekazywaniu dobrej energii. To jest ten sposób myślenia. Jak ludzie przestają wierzyć w Pana Boga, są w stanie uwierzyć absolutnie we wszystko.

PRESS: Czy ma Pani kontakt z osobami z Pani przeszłości i czy próbuje Pani sprowadzić ich na drogę wyzwolenia?

Patrycja Hurlak: Zachowałam część starych kontaktów, część z nich jednak poodpadało i nic już tam nie mogę zrobić. Pan Bóg dał jednak każdemu wolną wolę i nie mogę tej wolnej woli ograniczać. Dlatego mówię o tym problemie głośno, bo nie sposób, by wszyscy to przeoczyli. Moi dawni znajomi chociażby z ciekawości zobaczą, reszta będzie ich wyborem. Ale nie będą mogli się już tłumaczyć, że nikt im nie powiedział.

PRESS: Mamy jeszcze pytanie dotyczące laleczek udających zombie, demonicznych kreskówek, czy powieści o czarnej magii. Czy naprawdę stanowią one zagrożenie dla człowieka? Nie da sie ukryć, że opinie na ten temat są podzielone.

Patrycja Hurlak: Święty Paweł mówi wyraźnie: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozory zła”. Jeżeli mamy do czynienia z zabawkami, które mają jakiś związek ze złem to jest to wchodzenie w układy ze złym duchem, a ten nie ma poczucia humoru.

PRESS: Czy miała Pani świadomość, że osoby, które poznawała Pani w swoim życiu, podsuwał Pani szatan?

Patrycja Hurlak: Nie miałam o tym pojęcia. Dla mnie byli to ludzie, którzy po prostu wiedzieli więcej. Czułam jednak, że niektórzy ludzie są do mnie posłani, aby nauczyli mnie paru innych rzeczy. Niestety ci ludzi okłamywali mnie pokazując drogę, która rzekomo prowadziła do Boga, ale tak naprawdę wpędzała mnie w sidła szatana.

PRESS: Czy dziś poddaje się Pani jeszcze egzorcyzmom?

Patrycja Hurlak: Na pytanie o egzorcyzmy z zasady nie odpowiadam. To zbyt intymne i nie czuję, by było to coś, co powinno być rozpowiadane wszystkim wokół.

PRESS: Czy przez to, że kiedyś była Pani tak silnie związana z okultyzmem, jest dziś Pani w jakiś szczególny sposób narażona na wpływy szatana.

Patrycja Hurlak: Sytuacja jest podobna jak u alkoholika. Skoro kiedyś rozmawiałam z kartami, to dziś aby tego uniknąć, nie ustawiam nawet pasjansa. Jestem w stanie odczytać coś z jednej karty. Pokusa jest ogromna. Rzeczywiście, jestem bardziej wyczulona na te sprawy.

PRESS: Pani świadectwo jest bardzo przejmujące. Czy są jednak ludzie, którzy w te słowa nie wierzą, zarzucają kłamstwo.

Patrycja Hurlak: Jest tych ludzi mnóstwo, ale to ich problem. Ale są też i tacy, którzy orientują się, że zostali przez szatana okłamani. To jest moja radość.

PRESS: Jakie ma Pani plany na przyszłość, zarówno te prywatne, jak i te związane z działalności na łonie Kościoła.

Patrycja Hurlak: Przyjmę wszystko, co przyjdzie z ręki Pana, niezależnie od tego, czy będzie mi sie to podobało, czy też nie.

PRESS: Przesłanie do młodych?

Patrycja Hurlak: Słuchajcie Ewangelii, nie kombinujcie po swojemu. Wtedy będziecie szczęśliwi.

PRESS: Dziękujemy za rozmowę i życzymy wszystkiego dobrego w nadchodzącym Nowy Roku 2015.

Duszpasterstwo

Duszpasterstwo

W Domu Pielgrzyma działa duszpasterstwo młodzieży, organizujące szereg spotkań o charakterze rekolekcyjnym.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *