Wywiad z Gabrielą Blachą

PRESS: Wiemy, że sama byłaś kiedyś uczestnikiem rekolekcji na Górze Świętej Anny? Jak wspominasz czas spędzony na Górce?

Gabriela Blacha: Na pewno był to zwariowany czas. Zresztą, są to dla mnie niesamowite wspomnienia, bo pamiętam jak nie było tutaj wtedy takich luksusów. Gdy przyjeżdżaliśmy, to zamiast, na przykład, pięknych łazienek, były słynne koryta, w których można było się umyć. Wszystko tutaj inaczej wyglądało. Pamiętam też, gdy jeszcze nie było dokoła sklepów, a myśmy przywozili wszystko w torbach, także jedzenie. Był to świetny czas. Co ważne, każdy chętnie dzielił się tym, co miał. Zresztą, oczywiste było wtedy dla nas, aby dzielić się tym wszystkim. Dzięki temu doświadczeniu, wracając do domu jeszcze bardziej doceniałam to, co mam. Myślę, że to były piękne momenty. Z drugiej strony, były to inne czasy, niż obecnie. Przyjazd na Górkę był dla mnie zawsze wyczekiwanym czasem. Czułam się tutaj zawsze jak w domu. Przede wszystkim wzięło się to stąd, że od dziecka tutaj przyjeżdżałam, bo moi rodzice także byli związani z tutejszymi franciszkanami. Rzeczywiście, Górka była wtedy tak bardzo domowa. Panował tu klimat, który sprzyjał poznawaniu nowych ludzi. To też było super. Tamte przyjaźnie, czy wspomnienia trwają do dziś. I dzięki nim, na przykład, chociaż kogoś długo nie widzę, to przy kolejnym spotkaniu czuję jakby nasze rozstanie wcale nie trwało tak długo. Uważam, że tamten okres mnie w jakiś sposób wewnętrznie ukształtował.

PRESS: Jakie masz odczucia, gdy teraz przyjeżdżasz na Górę Świętej Anny?

Gabriela Blacha: Szczerze, jest to niesamowite uczucie. Dziś widzę wszystko z innej strony, ale bardzo się cieszę. Gdy byłam młodsza, śpiewałam w scholi i zawsze patrzyłam na osoby występujące tu, na tej scenie, myśląc: łaaał, ale to fajne. I oczywiście, gdy te nasze malutkie marzenia się spełniają, tak jak dzieje się to dziś, to sprawia nam to wiele radości. Sama jestem ciekawa, co to dzisiaj będzie.

PRESS: Jak muzyka wpłynęła na twoją religijność?

Gabriela Blacha: Dla mnie jest to mega szeroki temat, z wielu różnych przyczyn. Urodziłam się w bardzo umuzykalnionej rodzinie, stąd wzięła się u mnie ta pasja. Rodzice także ukształtowali moją religijność i sądzę, że to jedno z drugim się przenika. Tak naprawdę, muzyka to dla mnie nośnik, przez który mogę coś dawać oraz innych dotykać, a także w którym sama się dobrze czuję. Wierzę, że to działa też tak na innych i to jest moim największym celem. Chcę, aby słowa moich piosenek jakoś się tam niosły.

PRESS: Na Twojej stronie napisałaś, że w swojej muzyce łączysz różne style między innymi gospel, soul, pop, jazz i latin. Jak udało Ci się połączyć tak różne style muzyczne?

Gabriela Blacha: Szczerze, to się chyba nigdy nad tym nie zastanawiałam, bo to wszystko rodzi się w nas, w tym, z czym obcujemy, czego słuchamy, co jest nam najbliższe. Tak tworzy się jakaś mieszanka, przez którą mogę się wyrażać. I faktycznie jeśli chodzi o skład, o muzykę, która tworzę, to faktycznie przyjęło się, że ma ona rozmach, chociaż wszystko zaczęło się od duetu z gitarzystą Radkiem. W jaki sposób łączę style? Myślę, że fajne jest to, że każdy z instrumentalistów, których można usłyszeć na płycie, daje coś od siebie i sądzę, że to jest to, co sprawia, że muzyka sama w sobie może być uniwersalna. Owszem, zawsze jest coś wcześniej spisane, ale potem każdy dodaje do tego swojego ducha i on właśnie najbardziej wyraża i odzwierciedla tą różnorodność, o której mówimy. Stuprocentowo myślę, że sama nie potrafiłabym się określić, przynajmniej na poziomie tego, co zostało wydane na Jakubowym Darze. Zobaczymy, co będzie dalej [śmiech].

PRESS: I najważniejsze pytanie, które zadaje się niemal każdemu artyście, ale jest ono dla nas bardzo ważne, czyli co Cię inspiruje w Twojej twórczości?

Gabriela Blacha: Ludzie i relacje. Bardzo lubię ludzi [śmiech]. Bardzo lubię poznawać nowe osoby. Wielokrotnie na warsztatach, które prowadzę, mam wrażenie, że to ja uczę się więcej od innych. Kto mnie jeszcze inspiruje? Rodzina. W zasadzie odzwierciedla ona tematykę, o której będziecie mogli usłyszeć podczas dzisiejszego koncertu. Myślę, że każdy znajdzie tu jakiś fragment siebie i swojego życia. Tym, co mnie jeszcze inspiruje, to moja codzienność. Lubię czasami obserwować innych ludzi, posłuchać ich, aby później o nich poopowiadać na swój sposób. Mam też takie utwory, gdzie inspirują mnie muzycy, zarówno z perspektywy muzycznej, ale przede wszystkim z perspektywy czysto ludzkiej. Bo to, że jesteśmy artystami, muzykami, to tak naprawdę tylko jedna strona naszego życia. Zawsze mam tego farta, że trafiam na wspaniałych ludzi i ogromnie im za to dziękuję, że mogłam ich po prostu spotkać. Cieszę się, że lubią oni to, co robią i mają frajdę z tego, że mogą grać tak różne rzeczy.

PRESS: Dziękujemy za wywiad i do zobaczenia na koncercie.

Duszpasterstwo

Duszpasterstwo

W Domu Pielgrzyma działa duszpasterstwo młodzieży, organizujące szereg spotkań o charakterze rekolekcyjnym.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *